niedziela, 7 grudnia 2014

"Książka w podróży" i Nasze Ślady w podróży!

Nasze Ślady oprócz tego, że uwielbiają podróżować, to kochają też czytać! Dlatego postanowiłyśmy połączyć obydwie te pasje, dodać do tego trochę promowania literatury i języka polskiego na świecie i w ten oto sposób dołączyłyśmy do akcji środowiskowej polskich blogerów podróżniczych – „Książka w podróży”, której logo znajduje się po lewej stronie strony.

W ten oto sposób zostawiamy po sobie kolejny "ślad" w podróżniczym świecie ;)



„Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami żyła sobie Książka, która lubiła podróżować…” – a my, czyli polscy blogerzy podróżniczy postanowiliśmy jej pomóc.


"Książka w podróży" - na czym polega?

Zasady akcji, w której bierzemy udział są proste – wyjeżdżając w kolejną podróż, oprócz rzeczy, które zawsze bierzemy – będziemy mieć w swoim bagażu polskojęzyczną książkę z wlepką akcji i danymi kontaktowymi. Będąc już poza granicami kraju – zostawiamy ją w hostelach, kawiarniach, schroniskach, czy innych miejscach publicznych dostępnych dla turystów, gdzie ktoś mógłby ją przeczytać.


Jesteśmy przekonani, że w każdym, nawet najdalszym zakątku świata ktoś czyta po polsku i natrafi na naszą książkę. Mamy też nadzieję, że osoba taka skontaktuje się z nami i przekaże swoją historię – jak znalazła się w danym kraju, co tam robi, co przeżyła, kim jest i wiele innych ciekawych rzeczy.

Jako, że większość z nas podróżuje często i gęsto, książki z wlepkami akcji już chwilę po jej rozpoczęciu znalazły się w wielu miejscach świata. Stoją teraz na półkach wśród innych pozycji, w językach najczęściej spotykanych – angielskim, niemieckim, francuskim i czekają na polskich podróżników, często tak bardzo spragnionych ojczystego języka.


Dlatego jeżeli jesteście w podróży – czytajcie polskie książki! „Tysiąc szklanek herbaty” (Robert Robb Maciąg) – można znaleźć w Jerozolimie. Joanna Chmielewska („Duża Polka”) cieszy oko w Kuala Lumpur, a Martyna Wojciechowska („Przesunąć Horyzont”) i Dominik Rutkowski („Ile kroków do domu”) w Stanach Zjednoczonych. W Europie na książki „po naszemu” natkniemy się między innymi we Francji, Irlandii, Portugalii, Włoszech, Litwie i Niemczech. A to tylko niektóre z lokalizacji! Jak widać akcja już teraz dotarła prawie na każdy kontynent, a aktualizacje książek znaleźć można na oficjalnej stronie "Książka w podróży". Są tam również podstrony poszczególnych blogerów biorących udział w akcji – w tym i nasza.

Każdego dnia dołączają do niej kolejni blogerzy, a różne wydawnictwa oferują swoje produkty i wsparcie. Dlatego już wkrótce mało będzie miejsc na mapie, gdzie nie będzie jakiejś książki po polsku! 

Wszystkich podróżujących serdecznie zachęcamy do wzięcia udziału w akcji, a także czytania książek podczas podróży! A nam pozostaje żałować, że akcja powstała dopiero teraz i nie mogłyśmy zostawić książek z wlepką podczas naszych podróży po Bornholmie, Sztokholmie, czy Budapeszcie :( Ale wszystko jeszcze przed nami!



Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za wartościowy i godny polecenia? Jeżeli tak, to podziel się nim z innymi - kliknij Lubię to! (u góry posta), a przede wszystkim - polub nasz FanPage na Facebooku:
 

5 komentarzy:

  1. Ta akcja to świetny pomysł. Sama już nie mogę się doczekać, żeby jakąś książkę ze sobą zabrać w świat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My też bierzemy udział! I w ślad za Naszymi Śladami też serdecznie zachęcamy do udziału w akcji! Pozdrawiam ciepło, Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze mam przy sobie coś do poczytania na wieczór,. lub przy kawie. Ale nie przyszło mi do głowy żeby książki zostawiać, co najwyżej zbieram w nich jakieś pieczątki, czy podpisy, lub rachunki i bilety.
    Szczerze mówiąc... spotkałem kiedyś na zapleczu jednego z hoteli w Polsce, kilka wyrzuconych książek - nie wiem czy były to prekursorki tej akcji, czy ot takie zwykłe porzucone i zapomniane, ale trafiły na śmietnik, wiec obawiał bym się że pozostawiona przeze mnie książka tez tam może trafić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że to były książki przez kogoś porzucone i hotelowi nie zależało, żeby je udostępnić innym. Za to jest wiele hosteli, poczekalni, czy kawiarni, gdzie można sięgnąć po jakąś książkę zostawioną przez innych - i umilić sobie czas. I tam na pewno nikt ich nie wyrzuca ;)

      Usuń
  4. Fakt, w schroniskach, hostelach czy noclegowniach na szlakach Camino sporo pozostawionych ksiązek. Niedawno zresztą w Tolkmicku sam pozostawiłem książkę o Tarnowie.

    OdpowiedzUsuń