piątek, 2 stycznia 2015

Jarmark Bożonarodzeniowy - Sztokholm na święta

Jarmarki Bożonarodzeniowe to tradycja świąteczna sięgająca nawet XIII wieku. Najpopularniejsze w Europie są jarmarki niemieckie i wiedeńskie. My wzięliśmy udział w przedświątecznej gorączce w wykonaniu Sztokholmu. I mimo, że tamtejszy jarmark jest o wiele mniejszy niż ten w Berlinie, nie można odmówić mu uroku. Co składa się na ten urok? Wyjaśnimy we wpisie.







Stolica Szwecji przesiąknięta jest świąteczną atmosferą, którą czuć na każdym kroku i można ją polecić wszystkim fanom jarmarków bożonarodzeniowych. Normalnemu turyście ciężko znaleźć miejsce, które nie jest oświetlone lampkami i ozdobami. Idąc ulicą możemy wpaść nagle na figurkę Mikołaja lub jakiegoś świątecznego trolla (w końcu trolle są ikoną Skandynawii!). Do tego wszystkiego Szwedzi dodali inne elementy, dzięki którym czuć prawdziwą magię świąt.

Jarmark Bożonarodzeniowy
Kolorowe stragany, a w nich wszystko, co najlepsze. Zapach świątecznych przysmaków, grzanego wina, gwar ludzi, wspólne śpiewanie kolęd i inne trakcje. Stragany ustawione są w paru miejscach Sztokholmu, jednak te najpopularniejsze to ten na rynku oraz w Skansenie. Każdemu z tych jarmarków towarzyszą dodatkowe atrakcje, a jeśli chcemy poznać je na własne oczy – musi być w Sztokholmie w okresie od 24 listopada, do 23 grudnia.


Świąteczne przysmaki
Na bożonarodzeniowych straganach najwięcej jest atrakcji kulinarnych! Możemy spróbować i kupić miody w różnych smakach i kolorach (na przykład różowy!), pasty rybne we wszystkich możliwych wariantach, tradycyjny chrupki chleb i cynamonowe bułeczki i różnego rodzaju kiełbasy i inne wędliny. Nam najbardziej do gustu przypadły migdały przesmażane w cukrze.


Świąteczne napoje
Na rozgrzewkę podczas jarmarcznych spacerów można się napić tradycyjnego szwedzkiego napoju – Glögg’u. Oprócz tego króluje też świąteczny napój bezalkoholowy - Julmust. Ciężko jest określić jego smak, bo jak dla nas łączy on w sobie smaki coca-coli, jakiegoś innego napoju i ciemnego piwa. Zresztą, jako alternatywa dla piwa został wymyślony – jest ciemny, mocno się pieni i smakuje też trochę chmielem i słodem. Szwedzi piją go na potęgę w okresie świątecznym.

  
Tańce przy choince
W Skansenie także znajduje się Jarmark i ma on naprawdę ciekawą formę. Utrzymany jest w starodawnej tonacji, dlatego niech nikogo nie zdziwią ludzie ubrani w stroje z dawnej epoki – charyzmatyczny burmistrz miasta namawiający do zabawy, chór śpiewający kolędy i facet w dziwnych spodniach bawiący i zachęcający dzieci do tańca przy choince. Na pląsy skusiły się nie tylko dzieci, ale też dorośli, w tym oczywiście i my. Jest to jeden ze sposobów na rozgrzanie. Innym sposobem jest skorzystanie z rozstawionych gdzieniegdzie ognisk, przy których Szwedzkie rodziny piekły kiełbaski.


Magiczna atmosfera to coś, co przepełnia cały Sztokholm. Chodząc po mieście i zwiedzając coraz dalsze jego zakamarki czuliśmy się jak w jakiejś bajce, albo bożonarodzeniowym filmie, gdzie zaraz przez komin wejdzie święty Mikołaj zostawiając nam w skarpetce prezenty. Jeżeli chcecie poczuć się tak jak my – zapraszamy przed świętami do Sztokholmu.



A Wy – lubicie Bożonarodzeniowe Jarmarki?

Jeżeli jesteście ciekawi jak wyglądał nasz przedświąteczny pobyt w Sztokholmie odsyłamy do wpisu - Sztokholm - magicznie i świątecznie.
A nasze tańce przy choince i sztokholmską atmosferę można zobaczyć na filmie:



 
Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za wartościowy i godny polecenia? Jeżeli tak, to podziel się nim z innymi - kliknij Lubię to! (u góry posta), udostępnij, albo skomentuj, a przede wszystkim - polub nasz FanPage na Facebooku:
 

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam świąteczne jarmarki. Na razie zaliczyłam tylko kilka w Niemczech, ale każdy nawet najmniejszy (nawet warszawski) mnie bardzo cieszą! A ten sztokholmski wygląda całkiem fajnie! Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jeśli kiedyś będziesz w Sztokholmie w tym okresie, to koniecznie polecam pójść do Skansenu i spędzić tam caaały dzień ;)

      Usuń
  2. Nie wiem czemu ale nie lubię zimowych jarmarków - (no chyba ze w ciepłych krajach).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak wyglądają Jarmarki w ciepłych krajach? :>

      Usuń
  3. Zasadniczo jest... cieplej.
    Inna sprawa ze zwyczajowo blizej nam do Niemcow i Skandynawo, we Włoszech raczej pierniczkow na straganach nie znajdziemy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam klimat przedświątecznych jarmarków! Sztokholm odwiedziłam kiedyś latem. Jak widać warto przyjechać tam również w okresie przedświątecznym! Chętnie skusiłabym się na spróbowanie Glögg’u czy Julmust'u ;) Ciekawy wpis i bardzo fajny filmik (te foki mnie urzekły! :D)
    Pozdrawiam!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też nie umiemy zapomnieć o fokach. Mimo mrozu staliśmy przy nich jako najwytrwalsi :D

      Usuń