czwartek, 22 maja 2014

Trasa rowerowa - Tarnowskie Góry i różne okolice


Opisana poniżej trasa należy do tras łatwych, aczkolwiek długich (ok. 45 km) Prowadzi głównie terenami leśnymi, bądź wiejskimi, jedynie parę razy wkraczając na drogi częściej użytkowane przez samochody (nigdy jednak nie jest to droga krajowa, ani szybkiego ruchu). Trafia się parę podjazdów, jednak żaden z nich nie jest bardzo wymagający. 








Długość trasy rekompensują jednak piękne widoki z każdej kategorii. Przejeżdżając przez poszczególne odcinki będziemy mogli podziwiać dosłownie wszystko: od leśnych duktów, po rozległe pola, ale także architekturę – zabytkowe kościoły (różnych wyznań), czy zabudowy wiejskie – często zaskakujące jak na taką lokalizację. Jest to idealna trasa na dzień spędzony na rowerze, bez szarżowania, a z różnorodnymi walorami krajoznawczymi. Dobra także dla rodzin z dziećmi, które znajdą na trasie sporo miejsc, które na pewno przypadną im do gustu.

[UWAGA KONKURS - Do wygrania książka "Henryka Sytnera Wakacje na dwóch kółkach"]

  • Tarnowskie Góry – Boruszowice 
Trasa rozpoczyna się w Tarnowskich Górach – pod budynkiem nowego dworca autobusowego i PKP. Już tutaj można zacząć podziwianie tarnogórskiej architektury i historii. Tarnowskie Góry bowiem swego czasu słynęły właśnie z … kolei. Nie tylko z lokomotywy parowej, którą przyjechał oglądać sam Goethe, ale przede wszystkim z największej liczby połączeń – tj. największego węzła kolejowego w Polsce i jednego z większych w Europie. Budynek dworca wybudowany został już w XIX wieku (ma ponad 150 lat) przez architekta znanego z projektowania kamienic na rynku wrocławskim. Obok dworca znajduje się pomnik poświęcony pamięci poległych kolejarzy w walce z hitlerowskim najeźdźcą.
Z dworca wyjeżdżamy (przejeżdżając obok zabytkowych lokomotyw) za szkołę kolejową (ul. Pokoju), aby na skrzyżowaniu pojechać prosto – w Bohaterów Monte Cassino. Następnie kierujemy się w stronę Sowic, aby tam ulicą Grzybową (później Kościelną) wjechać w Strzybnicę. Przy okazji można spojrzeć na Kościół w Strzybnicy oraz tyły zakładu ZAMET, który powstał z huty Fryderyk, zbudowanej przez rząd pruski do przetapiania urobku z kopalni tarnogórskiej.
W Strzybnicy obok oczyszczalni ścieków wjeżdżamy po raz pierwszy w las, którym jedziemy aż do Boruszowic.

  • Boruszowice- Brynek 
Fot. Jacek Polok
Boruszowice to wieś warta obejrzenia, chociaż stopniowo traci swój unikalny urok na rzecz normalnej zabudowy. Warto wiedzieć, że „Borusza” to człowiek mieszkający w borze. Natomiast wieś powstała w 1743 roku, gdy zaczęła działa huta żelaza, zmieniona później w fabrykę materiałów wybuchowych i ostatecznie wytwórnię papieru. To właśnie ta huta i fabryka miały znaczny wpływ na niespotykany w tych terenach wygląd wsi. Bowiem na przełomie XIX i XX wieku zaprojektowano i wzniesiono osiedle w typowym dla swoich czasów stylu. Część wioski od strony Pniowca składa się z malowniczych domków, zbudowanych z pruskiego muru, otoczonego ogródkami i zieleńcami. Wiele domów dalej jest zbudowanych z czerwonej cegły, ma wielospadziste dachy o wymyślnych kształtach, czy zielone okna z łukiem oraz czarny szachulec na tle białego tynku. Między tym wiją się wąskie uliczki i pojawiają się zabudowania gospodarcze. Jest to typowa kolonia robotnicza i ciekawy obraz zabudowy przemysłowej na wsi. Oprócz tego obok fabryki znajduje się stary dom właściciela fabryki. Nawet w późniejszych latach Boruszowice tętniły życiem – w centrum wsi znajdowała się fontanna, kino i basen!

 
Fot. Jacek Polok

Oprócz typowej zabudowy warto też przyjrzeć się krzyżowi przydrożnemu, który świadczy o polskości tego regionu – jest on z 1886 roku i ma polską tabliczkę. Warto pamiętać, że Boruszowice były wsią graniczną – w plebiscycie większość mieszkańców opowiedziała się za Polską. Natomiast pobliski Hanusek – był już niemiecki. 




Następnym przystankiem na naszej drodze jest Brynek, do którego docieramy kolejną leśną drogą, mijając przy okazji gniazdo bocianów w Boruszowicach.
Fot. Jacek Polok
W Brynku możemy obejrzeć olbrzymi kompleks pałacowo-leśny. Od strony Boruszowic najpierw podziwiać można zabudowania dworskie – dziedziniec, wieżę zegarową ciśnień i oficynę. Dalej znajduje się jeden z najpiękniejszych pałaców Górnego Śląska – posiadłość należąca do rodu Henckel von Donnersmarcków. Po wschodniej stronie od pałacu wznosi się mały ogród botaniczny, na który także warto rzucić okiem.
Nasza trasa nie przewiduje dłuższego postoju w Brynku, jednak warto wspomnieć, że tutejsze nadleśnictwo wytyczyło w okolicznych lasach leśną ścieżkę edukacji, z kolorowymi tablicami na temat roślin i zwierząt oraz masę innych ciekawostek przyrodniczo-ekologicznych, w przystępnej formie dla najmłodszych.
Fot. Jacek Polok
Fot. Jacek Polok


  • Brynek – Połomia – Księży Las
Fot. Bazie / CC Wikipedia



Z Brynka przez Połomię (jedna z najstarszych wsi w okolicy) udajemy się do Księżego Lasu. Tutaj musimy przejechać najbardziej ruchliwą drogą podczas całej trasy. Jest możliwość ominięcia tego odcinka lasem, jednak tak naprawdę ruch uliczny nie jest na tyle uciążliwy, aby specjalnie go omijać. 
W Księżym Lesie na wzgórzu stoi drewniany kościół pw. Św. Michała. Jest to najstarszy kościół drewniany na Górnym Śląsku – pierwsza wzmianka o kościele parafialnym pochodzi z 1447 roku.






  • Księży Las – Wilkowice 
Fot. Kris Beskidzki/http://szlakiibezdroza.blogspot.com
Wilkowice to kolejna stara wieś z ciekawymi zabudowaniami umieszczona na naszej trasie. Pierwsza wzmianka o Wilkowicach pojawiła się już 1256 roku. Władała tutaj znana rodzina szlachty śląskiej – Larischowie. Dlatego warto tutaj obejrzeć późnobarokowy pałac Larischów z pierwszej połowy XVII wieku, zamieniony na budynek mieszkalny. Teren później należał do PGRu, a później (do dnia dzisiejszego) jest w prywatnych rękach. Dwór i pałac otoczone są przez park krajobrazowy z wieloma zabytkowymi drzewami. Znajduje się tutaj też restauracja utworzona w zabudowaniach gospodarczych z 1929 roku. Niedaleko jest też mini-zoo oraz stawy z ławeczkami i placem zabaw dla dzieci.

Fot. Kris Beskidzki

  • Wilkowice-Rybna
Fot. Quark / CC Wikipedia

Z Wilkowic zmierzamy już powoli ku końcowi naszej wycieczki. Zawitamy jeszcze do Rybnej, kolejnej dzielnicy Tarnowskich Gór, gdzie podziwiać można przede wszystkim Pałac wybudowany w 1796 roku. Chociaż obecnie odbywają się tutaj najczęściej koncerty i wysokiej klasy imprezy kulturalne, wcześniej mieściły się tutaj między innymi siedziba związku strzeleckiego, szpital wojskowy i budynek mieszkalny.



  • Rybna – Opatowice – Stare Tarnowice – Tarnowskie Góry
Z Rybnej przez Opatowice kierujemy się już w stronę punkty początkowego naszej wycieczki, który jest zarazem punktem końcowym. Przejedziemy przez kolejne dzielnice Tarnowskich Gór. W Starych Tarnowicach warto zwrócić uwagę na kościół świętego Marcina. A raczej dwa kościoły - 1410 roku jak i nowy z 1902 roku stojące obok siebie. Przez krótki czas pełnił on nawet funkcję kościoła ewangelickiego.
Jeżeli ktoś ma więcej czasu może wyruszyć do kompleksu pałacowo-zamkowego w Starych Tarnowicach, gdzie oprócz zabytkowych zabudowań podziwiać można kolejne mini-zoo, restaurację oraz centrum sztuki i rzemiosła dawnego.
Ze Starych Tarnowic prostą drogą udajemy się na dworzec kolejowy i tym samym kończymy wycieczkę.

Ilość kilometrów: 45 km
Trasa: Tarnowskie Góry – Strzybnica – Boruszowice – Brynek – Połomia – Jasiona – Księży Las – Wilkowice – Rybna – Opatowice – Stare Tarnowice – Tarnowskie Góry
Czas: ok 4h-5h (Dłużej jeśli liczyć czas razem ze zwiedzaniem, odpoczynkiem itd.  Może też to być spokojna i luźna trasa całodniowa)
Poziom trudności: łatwa (ale długa)
Przeznaczenie: Dla każdego! :)

Mapa w formacie GPS (Do wgrania w urządzenia): POBIERZ 

Mapa google:
Część 1: (Tarnowskie Góry – Boruszowice – Brynek – Księży Las) https://goo.gl/maps/6ZddW
Część 2: (Księży Las – Wilkowice – Rybna – Stare Tarnowice – Tarnowskie Góry): https://goo.gl/maps/30AMv

W razie jakichkolwiek pytań, bądź niejasności – prosimy o kontakt ;)
Przy okazji przypominamy o naszym KONKURSIE - do wygrania książka "Wakacje na dwóch kółkach".
Oraz wszystkim tym, którzy zastanawiają się, czy warto jeździć na rowerze - polecamy wpis 5 rzeczy, które dał nam rower! 

Zapraszamy także do polubienia Naszych Śladów na Facebooku!
Wystarczy kliknąć "Lubię to" na obrazku poniżej, albo z ramki po lewej stronie strony ("Znajdź nas na Facebooku")

4 komentarze:

  1. Super napisana trasa. W łatwy, ciekawy i konkretny sposób. Nawet babcia z wnuczką poradzi sobie z takim przewodnikiem. :) Ja jesienią jechałem podobnie. W lesie pod Połomą spotkałem miłych ludzi z Bytomia na rowerach.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę miło to słyszeć :) Mamy nadzieję, że i nam uda się kiedyś spotkać gdzieś w trasie ;) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez wątpienia atrakcyjna trasa. Głównie krajoznawczo - bo jak ktoś chce adrenaliny na zjazdach i potu na podjazdach to raczej powinien wybrać się gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, przede wszystkim jest atrakcyjna krajoznawczo, szczególnie z racji różnorodności tego krajobrazu. Ale jeśli chodzi o pot, podjazdy i zjazdy to wystarczy trochę zboczyć z tej trasy i pojechać z Księżego lasu do Zbrosławic i wrócić. Tamten prawie 4 km podjazd daje w kość ;) ale też się nim przyjemnie zjeżdża ;) Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń