niedziela, 1 grudnia 2013

Tanie podróżowanie ... Samolotem?!



Czy da się połączyć tanie podróżowanie i podróżowanie samolotem w jedno zdanie? Niektórym może się wydawać, że nie. Co jeżeli powiem, że jest to jak najbardziej możliwe? Jeśli ktoś nadal twierdzi, że nie wierzy i nigdy nie uwierzy, to … jego strata. Naprawdę duża strata ;) 

Gdy chwalimy się ludziom, że gdzieś lecimy samolotem, ot tak, na parę dni, często słyszymy, że ktoś nam zazdrości. Albo, że mamy go zabrać ze sobą (teraz, albo następnym razem). Ewentualnie, że nam to dobrze, ale nie wszyscy mają pieniądze, żeby podróżować.

Z tym, że tutaj nie ma czego zazdrościć. A pieniędzy na podróżowanie same nie posiadamy. A następnym razem można zabrać samego siebie i to bez większych problemów.


Jak w takim razie podróżować samolotem i przy tym nie zbankrutować? Przedstawiamy krótki poradnik. Bo jedyne o co jesteśmy bogatsze od tych zazdroszczących osób – to wiedza.


Po pierwsze – tanie linie lotnicze. Tanie bilety.
Nazwa „tanie linie lotnicze” nie jest tylko pustym sloganem reklamowym. Tacy przewoźnicy potrafią być naprawdę tani. Wystarczy tylko w odpowiedni sposób kupić bilet, nie dać się naciągnąć na dodatkowe koszty, ewentualnie – trafić okazję.
Od razu uprzedzamy –trafienie okazji wcale nie jest takie trudne! Trzeba tylko obserwować aktualne promocje. Nie trzeba robić tego samemu, można korzystać ze specjalnych serwisów, wychwytujących aktualne promocyjne nowinki (nie tylko na tanie linie, ale na każde możliwe loty, także do Ameryki, Azji itd.)

Jak kupić tani bilet? Nie będziemy się rozpisywać. Podrzucamy link do poradnika: WizzAir, RyanAir

Niektórzy pytają (dość często nawet): „Bilet za złotówkę? Gdzie w takim razie jest haczyk?”. Odpowiemy – nigdzie. Jeżeli ktoś z głową kupi bilet, to nie da się naciągnąć. Musi jednak liczyć się z tym, że samolot jakim poleci, nie będzie bardzo komfortowy, trochę się na niego naczeka, nie dostanie darmowego poczęstunku, ani nie doleci bezpośrednio do centrum miasta (np. Sztokholm Skavsta – oddalone ok. 100km od Sztokholmu), czasem musi poszukać kogoś z odpowiednią kartą, albo pilnować się przy zaznaczaniu różnych opcji podczas kupowania biletu. Jak ktoś się uprze – może to być ten „haczyk”. Ale po co się upierać? ;) 
 
Formalności lotniskowe
Przepisem na tanie latanie jest praktycznie 100% samodzielność. Wtedy koszty są praktycznie zerowe. Po co odprawiać się na lotnisku, tracić czas i płacić, jak można dokonać odprawy online, wydrukować co trzeba i pojawić się na chwilę przed lotem, mając wszystko gotowe i to za darmo? Nie wiemy po co, bo nigdy tak nie robiłyśmy ;)
Jak odprawić się online? Nic prostszego: Instrukcja odprawy online






Bagaż 
Jeśli ktoś chce tanio latać, musi nauczyć się wcześniej pakować. Ponieważ bagaż podręczny nic nie kosztuje w przeciwieństwie do takiego rejestrowanego. Wymiary bagażu podręcznego wcale nie są małe (np. Ryanair 55x40x20 cm). Przy dobrej organizacji da się w nim zmieścić rzeczy na cały urlop. Jedynie panie, które potrzebuję kilkunastu różnych kreacji i par butów, na każdy dzień, mogą czuć się załamane. Im może być ciężko się zmieścić.
A zdjęcie przedstawia nasz obecny bagaż do Sztokholmu. Wcale nie jest mały! ;)

Usługi dodatkowe 
Podczas kupowania biletu natknąć się można na propozycje wielu usług dodatkowych, od ubezpieczenia zaczynając, po noclegi i wynajem auta kończąc. Kto chce z nich skorzystać, niech korzysta. Ale wtedy tanio nie poleci.
Zazwyczaj nie biorąc dodatkowego ubezpieczenia, transportu z lotniska, noclegu, wynajęcia samochodu, nie musimy płacić za nic, oprócz biletu (chociaż czasem potrzebne są odpowiednie karty itd.). Wszystkie te rzeczy można zorganizować na własną rękę i naprawdę tanim kosztem. 

Transport
Ktoś może teraz powiedzieć „Ok. Lotnisko jest daleko od miasta, a ja mam nie wykupić transportu? Czyli jak dojadę?”. Ano, może być to problem, ale rozwiązań jest parę. Wystarczy wejść na kilka stron internetowych i poszukać lokalnych środków transportu. Są to różnego rodzaju autobusy, pociągi itd. Ewentualnie wygooglować prywatnych przewoźników, których na każdym lotnisku jest sporo.
Bardziej spontaniczne wersje, to pytanie współpasażerów samolotu, czy nie jadą w naszą stronę, albo złapanie stopa. Nic nie kosztuje, a też się dojedzie. 

Życie
Zarzuty odnośnie tanich biletów odparłyśmy. Teraz ktoś może nam wypomnieć, że może bilety były tanie, ale życie i zwiedzanie w miastach, do których lecimy, zrujnują nas do końca.
Owszem, jest to możliwe, ale nie jest konieczne. Z własnego doświadczenia wiemy, że dla chcącego nic trudnego. Praktycznie za gorsze przetrwałyśmy w Oslo [Przewodnik po tanim Oslo] i praktycznie za grosze przetrwamy w Sztokholmie.

Kluczem do wszystkiego jest odpowiednia organizacja przejawiająca się w np. wcześniejszym sprawdzeniu, które muzea mają darmowe wejścia (i jakie są to dni), zlokalizować swoje cele na mapie i rozłożyć je tak, żeby nie wydawać za dużo na komunikację miejską i uprawiać zdrowotne spacery, większość jedzenia zabrać z domu (w bagażu podręcznym też znajdzie się miejsce na spore ilości wałówki, serio!), nie wydawać pieniędzy na bzdety i kupować z głową, obserwując dokładnie ceny. Ewentualnie zaopatrzyć się w różnego rodzaju karty, zapewniające zniżki (np. karty typu ISIC, czy inne), albo poszukać kogoś kto np. posiada kartę miejską (często nie są one imienne i pozwalają zwiedzać i jeździć komunikacją miejską za darmo) i jest w stanie nam ją udostępnić na parę dni. Nocleg w tym przypadku wydaje się być najbardziej kosztowny, dlatego polecamy przede wszystkim CouchSurfing (i sporo cierpliwości przy tym), ewentualnie najtańsze możliwe hostele, bądź nocleg gdzie popadnie (powiedzmy, że na lotnisku. Nie jest źle).

Czy teraz ktoś jeszcze uważa, że mamy naprawdę niewiarygodne szczęście i budżet, że ot tak teraz, lecimy sobie do Sztokholmu? Wydaje mi się, że nie. 
Nasz „autorytet” i „wyjątkowość” osiągają teraz niższy poziom, ale przynajmniej więcej osób może spróbować swoich sił w tanich podróżach.  

W razie dalszych wątpliwości – piszcie do nas, z chęcią odpowiemy co i jak! :)

Polecamy przeczytać także relacje z naszych tanich wyjazdów do Sztokholmu i Oslo, a także sposobów na to, aby ograniczyć koszty podróży

Podobał Ci się ten wpis? Uważasz go za wartościowy i godny polecenia? Jeżeli tak, to podziel się nim z innymi - kliknij Lubię to! (u góry posta), a przede wszystkim - polub nasz FanPage na Facebooku:

5 komentarzy:

  1. Witam, a co z opłatą transakcyjną ? Bo znalazłam tanie bilety, ale opłata transakcyjna jest do tego, jak znaleźć bilety bez tej opłaty ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy o czym dokładnie mówisz ;) Bo np. Ryanair wprowadził teraz opłatę manipulacyjną, której nie da się uniknąć. Natomiast "opłata transakcyjna", to też cena, jaką musimy zapłacić za to, że ktoś załatwia nam bilety (np. biuro podróży), albo za wyszukanie biletu przez jakąś stronę, która w zamian za to, że pokazała nam swoje oferty itd. - życzy sobie jakąś opłatę. Tej możemy uniknąć szukając biletów/lotów bezpośrednio na stronie przewoźnika. Tak przynajmniej mnie się wydaje, chociaż nigdy nie musiałam się męczyć z takimi opłatami - bo zawsze wyszukujemy loty bezpośrednio na stronie przewoźnika. Pozdrawiamy i życzymy pomyślnych lotów :)

      Usuń
  2. Hej, a ja mam pytanie odnośnie jedzenia w bagażu podręcznym - bo napisałaś, że się zmieści go tam całkiem sporo, ale czy czasem nie jest tak, że nie wolno przewozić jedzenia? Czy dotyczy to tylko jedzenia które jest w ml?
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź ;)

    PS. Fajny i przydatny wpis ;)
    Pozdrawiam, P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie każdego przewoźnika w regulaminie są wyszczególnione rzeczy jakich nie można przewozić. Jeśli chodzi o jedzenie, to największym ograniczeniem są ml. Czyli my bierzemy jedzenie w postaci innej niż płynna - czyli wszelkiego rodzaju makarony, ryże, kasze, kuskus, sosy w proszku, zupki chińskie, chleb, pasztety itd. są w porządku i nikt nie powinien się ich czepiać ;) Jeśli masz cokolwiek w formie płynnej lub zbliżonej do płynnej (czy w słoiku itp.) to musisz pilnować ściśle określonego limitu dla płynów (czyli np. gotowe sosy w słoiku, czy np. pulpety z sosem, czy czasem nawet bigos - nie przechodzą).

      Pozdrawiam i mam nadzieję, że pomogłam ;)

      Usuń
  3. Witam, co to za "specjalne serwisy, wychwytujące aktualne promocyjne nowinki"?
    Dziękuje.

    OdpowiedzUsuń